prawdopodobnie same bzdury
RSS
czwartek, 14 czerwca 2018
Matury

Matury w Holandii odbywaly sie dwa tygodnie temu ale od wczoraj znane sa ich wyniki. W tybylczych szkolach wychowawcy obdzwaniaja dzieciaki zeby je uprzejmie poinformowac czy zdaly czy nie. Po telefonie z pozytywna wiadomoscia delikwent wywiesza przez okno na kiju szkolna torbe i flage narodowa zeby sie pochwalic przed calym swiatem zdaniem matury. Wlasnie wrocilam do domu mokra od deszczu do tak zwanych niewymownych. Pedalujac przez moja wies zakonotowalam obok tubylczych flagi Szwajcarii, USA, UK, Brazylii i teczowa flage wiadomo czyja. Maturzysci wyjada za pare dni na poludnie, na greckie i hiszpanskie plaze, gdzie beda sie bawic do upadlego. Na naszej wsi zapanuje na troche spokoj. A ja ide oddawac sie piciu wina przeciwko przeziebieniu i czytaniu gazet.

17:49, krysiai
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 maja 2018
Majowka

W pierwszy majowy weekend zawitaly do Amsterdamu dwie blogowo/internetowe kolezanki. Pogoda zapowiadala sie przepiekna wiec w piatek po pracy pognalam ile sil w nogach do knajpy nad rzeka, gdzie wiedzialam, ze i szparagi i dobre wino i ewentualne miejsce na tarasie sa potencjalnie do zdobycia. Potem jak Rejtan bronilam stolika i czterech krzesel czekajac na J. ktora przylatywala z Londynu i M, ktora jechala samochodem z Kolonii. Stolika upilnowalam. J. pojawila sie pierwsza i siedzialysmy sobie gadajac do osmej wieczor, kiedy na dwie minuty zapadla tradycyjna dla 4 maja cisza w celu wspominania ofiar wojny. Za kazdym razem jest to interesujace doswiadczenie. Rozgadane towarzystwo zamarlo i cisza byla w tym momencie prawie namacalna. Pod koniec drugiej minuty podlechala pod taras taksowka. Powiedzialam cicho do J. - to jest napewno M! I rzeczywiscie. Cisza sie skonczyla. Gdzies z oddali zabrzmial tubylczy hymn, M. wyskoczyla z taksowki i swiat znow ruszyl do przodu. W sobote przeszlysmy przez pol miasta poza turystycznymi sciezkami, zjadlysmy lunch i obiad i gadalysmy, gadalysmy. Przez to, ze i towarzystwo, i piekna pogoda,  a moze i ogolnie wszystko razem sprawilo, ze ten intensywny weekend byl taki normalnie fajny. Po prostu my trzy polskie baby z roznych koncow europy bylysmy sobie razem. Czarownice albo wrozki ( Mackbeth) polaczone w pewnym momencie zycia przez internet. 

22:59, krysiai
Link Komentarze (9) »
czwartek, 19 kwietnia 2018
Wiosna/lato

Atak zimy w marcu wymrozil kwiatki na moim tarasie. Dzisiaj na okolicznosc wolnego dnia po dyzurze i nieprzespanej nocy zabralam sie za sprzatanie. Nic nie robi lepiej na glowe jak szorowanie schodow i wyrywanie jasminu. Jutro nie bede sie w stanie ruszac. Socjologiczny eksperyment z wypisaniem sie z facebooka dziala i zalozenie, ze facebook nie byl mi do niczego w zyciu potrzebny jest nadal poki co potwierdzane. Poza tym bylam w zeszlym tygodniu dwa i pol dnia na sympozium w Lizbonie i zywilam sie pastelami de nata, ktore byly do dostania na kazdym rogu. Lizbona sliczna, portugalski akcent bardzo romantyczny. Bylam za krotko i musze koniecznie tam wrocic. 

18:49, krysiai
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 marca 2018
Do jutra w Amsterdamie

W klubie ksiazkowym czytamy w tym miesiacu Silence (Milczenie) Shasuku Endo. Trudna ksiazka o kaltolicyzmie w siedemnastowiecznej Japonii. Ksiazka filozoficzna, wieloplaszczyznowa i trudna. Ciekawa jestem filmu nakreconego na jej podstawie prze Martina Scorsese. Na szczescie jak skonczylam zmagac sie z problemami portugalskiego ksiedza jak powiew swiezego wiosennego wiatru pojawilo sie ma moim kindlu "Do jutra w Amsterdamie", ksiazka napisana przez blogowa kolezanke Kaatje czyli Agnieszke Zakrzewska. Dobrze przedstawiona historia przygod polskiej Agnieszki w Holandii.  Styl i sposob narracji swiadczy, ze Kaatje jest wielbicielka Lauren Weisberger (miedzy innymi The Devil Wears Prada) i Heleny Mniszkowny. Opis Holandii jest pelen cliché's (zarowno polskich jak holenderskich) co dodaje ksiazce humoru ale rowniez stereotypow. Czytelnicy nie znajacy Holandii dostaja jej stereotypowy, turystyczny obraz, ktory jest dobry na poczatek znajomosci ale ktoremu brakuje glebi. Nie ma to jednak znaczenia bo ksiazka jest o Agnieszce i jej przygodach w kraju tulipanow. Fajnie mi sie te ksiazke  czytalo i bede czekala na dalszy ciag. Kaatje ma zdecydowanie talent obserwacji, poczucie humoru i latwosc pisania. Potrafi rowniez naladowac tekst pozytywna energia co nie jest bez znaczenia. 

A w Amsterdamie atak (ostatni mam nadzieje) beast from East. Zimny przenikliwy wiatr ze wschodu. Goscie w weekend, wizyta w Rijks gdzie jest wspaniala wystawa portretow https://www.rijksmuseum.nl/en/high-society. Rembrandt jest klasa sama w sobie ale po raz kolejny patrze z fascynacja na Velazqueza i Veronese. Udalo mi sie w pelni zresetowac po pracowych glupotach ostaniego tygodnia. 

17:43, krysiai
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 marca 2018
Wiosna

Dwutygodniowy atak zimy mamy za soba. Po trzech dniach szusowania po zamarznietych kawalkach wody Holendrzy zapakowali lyzwy do schowkow. Moj kanal przed domem zamarzl z powodu silnego wiatru tylko w polowie wiec nie usmiechala mi sie zimna kapiel na oczech sasiadow. Moje lyzwy zostaly przez kolejny sezon uspione w garazu. Odbylismy za to okragle urodziny Szanownego i zabralam sie za wiosenne porzadki na tarasie i w domu. W porzadkach dotrzymuje mi towarzystwa para wrobli, ktora uwila sobie gniazdko w wywietrzniku nad oknem. Za kazdym razem jak do okna podchodze wroble uciekaja na rosnace przed nim drzewo i patrza na mnie ze zloscia, ze im przeszkadzam. Ciekawa jestem jak dlugo bedziemy czekac na wrobli przychowek. Poza tym nadal jestem zakochana w moim elektrycznym rowerze i nie wyobrazam sobie, ze moglam zyc bez. Niestety, rower nie sprawil, ze nagle polubilam filie mojego szpitala na drugim koncu miasta. Do tego potrzeba niestety czegos wiecej.

19:20, krysiai
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 lutego 2018
Nina

W Rotterdamie trwa miedzynarodowy festiwal filmowy. Moj przyjaciel, z ktorym znamy sie od pieluch, pracuje w firmie produkujacej filmy. Byl na festiwalu z nowiutkim fimem, debiutem,  mlodej polskiej rezyserki. Film zostal zaprezentowany w cyklu IFFR live jako jeden z szesciu premier na Europe i swiat. Film obejzalam dzien po premierze w pokazie dla tzw branzy. Swietnie opowiedziana historia, bardzo dobra muzyka i swietne zdjecia. Film zostal bardzo dobrze w Rotterdamie przyjety. Dobrze jest widziec mlode polskie pokolenie fimowcow krecacych bardzo dobre filmy. Mam nadzieje, ze film Nina Olgi Chajdas wyprodukowany przez filmit spodoba sie w Polsce. Jest tego warty, chociaz obawiam sie, ze poza studyjne kina bedzie mu trudno sie przebic. 

Chociaz moze nie mam racji. Film zdobyl VPRO Big Screen Award, dzieki ktorej zostanie wyswietlony w holenderskiej telewizji i pokazany w holenderskich kinach. Duze brawa!

17:43, krysiai
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 08 stycznia 2018
Postanowienia noworoczne

Podrozowanie przez prawie dwa miesiace w koncu roku uswiadomily mi jak bardzo malo materialnych rzeczy jest potrzebne do zycia. To taki troche skrot myslowy. W prezencie pod choinke kupilismy sobie kran do kuchni (stary sie zepsul przed wakacjami) i elektryczny rower dla mnie. Rower jest zwiazany z postanowieniami noworocznymi. Jednym z nich jest postanowienie, ze nie bede frustrowala sie jezdzeniem w zla pogode do pracy na drugi koniec miasta. Rower pojawil sie w zeszlym tygodniu. Na weekend pojechalam do Warszawy wiec rower czekal zamkniety w garazu. Warszawa byla zimowo interesujaca. Pochod trzech kroli, ktory obejzalysmy z mama przez okna kawiarni w Bristolu i MaBeNa czyli Bareja wiecznie zywy. Moi przyjacie, jak za czasow Solidarnosci, ganiaja sie z policja. W sobote wieczorem dyskutowalismy przy winie kto i kiedy ma kolejne sprawy sadowe za zaklocanie (czegokolwiek), znieslawianie idiotow i tak dalej.

Dzisiaj po raz pierwszy, z dusza na ramieniu, pognalam na moim nowym, elektrycznym rowerze, do pracy. Wracalam, pod wiatr (przenikajacy do kosci, zimny, wschodni, ostry wiatr), bez zadnego problemu. I wlasnie sie zastanawiam dlaczego tak dlugo czekalam z ta decyzja. 

Nowy rok sie zaczal. Ciekawa jestem co przyniesie...

19:34, krysiai
Link Komentarze (6) »
niedziela, 24 grudnia 2017
Wesolych swiat
Jutro będziemy w drodze do domu. Jednym ciągiem - trzy kraje, trzy lotniska, trzy strefy czasowe po to żeby w drugi dzień świat o świcie wyladowac w domu. Szanowny cieszył się bardzo, ze uda nam się świat uniknąć ale zapomniał, ze my będziemy podróżować ze wschodu na zachód wiec nam się świąteczny dzień tylko wydluzy ;-) ciekawa jestem czy nas będą w samolotach karmili nadziewanym indykiem, bo na karpia lub śledzia to nie mamy żadnych szans. Wesołych świat dla wszystkich tu zaglądających i do zobaczenia po.
05:00, krysiai
Link Komentarze (3) »
czwartek, 07 grudnia 2017
Spod palmy
Nadal wyleguje się pod palma, a raczej pod srebrzysta paprocia. Jest mi tutaj tak dobrze, ze nie mam ochoty wracać do zatłoczonego starego świata. Kiedyś jednak będzie trzeba. Póki co - chwilo trwaj :-)
23:07, krysiai
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 listopada 2017
Bye bye

Przestaje czytac gazety i generalnie wypisuje sie ze swiata informacji. I bez tego swiat jest pelen obrzydliwych ludzi. Nie chowam glowy w piasek tylko wyjezdzam na wakacje w tropiki. Zycie biegnie tam innym tempem i ta zmiana jest mi bardzo potrzebna bo jestem tym rokiem okropnie zmeczona. Ide pakowac walizki. 

10:32, krysiai
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 42