prawdopodobnie same bzdury
RSS
czwartek, 09 marca 2017
Podziekowania

Dzisiaj rano pacjent przed zasnieciem poprosil nas w sali operacyjnej zebysmy po zaplanowanym usunieciu nerki podziekowali jej w jego imieniu za to, ze mu dobrze sluzyla. Dobra sluzba tejze jest troche dyskusyjna bo nerka wychodowala sobie guza i trzeba ja bylo razem z tym guzem wyciac. Niemniej nie wdajac sie zbytnio w filozoficzne dywagacje nad intencjami nerce zostalo podziekowane. Moze pacjent, buddysta, w kolejnym wcieleniu nie bedzie musial jej niewiadomo gdzie szukac po swiecie. A nam zrobilo sie na chwile tak bardzo przyjemnie.

A poza tym Unia wybrala Donalda Tuska na druga kadencje co jest w tym przypadku przegrana oszolomstwa i przywraca wiare w jakas normalnosc. Do tubylczych wyborow zostalo tyle samo dni ile do wakacji - szesc. 

18:59, krysiai
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 marca 2017
Czas

Kolega wreszcie ulozyl dyzury na kolejne trzy miesiace wiec moglam zajac sie socjalnym kalendarzem. Moje zycie towarzyskie jest generalnie bardzo skromne, ale musialam sie dobrze nalawirowac pomiedzy urodzinami, slubem w rodzinie, kursem winologicznym, wakacjami i tak dalej. I po raz kolejny dochodze do wniosku, ze mam za malo czasu. Na wszystko. Pewnie powinnam zapisac sie na kurs time management ale nie mam na to czasu... I tak sie kolo zamyka. 

19:36, krysiai
Link Komentarze (3) »
niedziela, 29 stycznia 2017
29 stycznia

W dzien pamieci o holocauscie amerykanski prezydent nie wspomnial o zagladzie zydow i antysemityzmie i podpisal zamkniecie granic dla obywateli siedmiu panstw (podwojnych obywateli, posiadaczy zielonej karty, przejezdajacych tranzytem, i tak dalej). Czuje sie jakbym znalazla sie w srodku koszmarnego snu, w ktorym sni mi sie, ze wyladowalam w srodku telewizyjnego reality show i nie mam jak wylaczyc telewizora. Schowac glowe w piasek, starac sie nie zwariowac. 

16:43, krysiai
Link Komentarze (6) »
piątek, 20 stycznia 2017
20 stycznia 2017

Ogladam wiadomosci, ktorych nie chce ogladac, czytam opinie, w ktore nie chce wierzyc, ze sie sprawdza. Katastroficzna wizja konca zachodniego swiata ktory znam. Przezywam dzisiejszy dzien z moimi amerykanskimi przyjaciolmi i brakuje mi powietrza. Przeklenstwo - "obys zyl w ciekawych czasach" - dziekuje, wole nudne, spokojne zycie. Za chwile w telewizji stary film (sprzed 40 lat!) Alana Pakuly - All the president's men...Za dwa miesiace wybory parlamentarne w Holandii...

23:01, krysiai
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Mama i technologia

Po nowym roku pojechalam na pare dni do Warszawy bo zebralo mi sie kilka spraw do zalatwienia i moja mama czekala na swoj nowy komputer. Jej stary zaczal odmawiac pozna jesienia posluszenstwa i wespół w zespół doszlismy do wniosku, ze wyziewa ducha. Probowalam mame namowic na iPada (komputera uzywa jedynie do czytania gazet i inernetu) ale nie dala sie przekonac. Nabylam wiec jej nowy laptop i 4 stycznia wyladowalam z nim w Warszawie. Z holenderskiej mgly wpadlam w polska zime. Przytomnie wrzucilam do torby termiczne legginsy i top, ktore bardzo mi sie w ciagu pobytu przydaly. I tutaj zaczyna sie historia o mamie i technologii. Po zainstalowaniu komputera okazalo sie, ze nie moge go podlaczyc do internetu. Niby wszystko jest OK ale internet tak jakby troche dzialal i nie dzialal. I to nie tylko w nowym komputerze ale rowniez w moim iPadzie i iPhonie. Na moje pytanie od kiedy nie moze uzywac komputera mama zrobila wielkie oczy i oswiadczyla, ze tak jest od paru miesiecy czasami dziala czasami nie. Zadzwonilam do maminego prowajder, ktory zprawdzil co i jak i powiedzial, ze wszystko dziala jak nalezy i ze "problemy sa po stronie naszych urzadzen". Uwielbiam biura obslugi klienta! Po konsultacji z Szanownym, gdzie pod jego dyktando posprawdzalam co i jak z internetem, to znaczy on posprawdzal, a ja tylko wpisywalam komendy, okazalo sie, ze internet jest ale go nie ma! Jest tak wolny i zawiesza sie co chwile, ze wlasciwie go nie ma. Zadzwonilam z tymi rewelacjami do prowajdera i zazyczylam sobie wizyty kogos kto sprawdzi skrzyneczke (router) i w tym momencie o malo co nie spadlam z krzesla. Uslyszalam, ze jak najbardziej, monter przyjdzie jutro pomiedzy dziewiata rano i poludniem. W Holandii trwalo by to co najmniej tydzien! Skrzyneczka zostala nastepnego dnia od nowa skonfigurowana i zaopatrzona w update programu i internet pojawil sie jak po machnieciu magiczna rozdzka. Rowniez w starym komputerze mamy. Dla wyjasnienia dodam, ze moja mama jest emerytowana pania inzynier chemikiem, ktora cale zycie pracowala z aparatami (rowniez skomputeryzowanymi) i uzywa komputera od lat wiec mi do glowy nie wpadlo, ze nie bedzie wstanie zorientowac sie, ze nie jest to problem komputera tylko internetu. 

A potem juz tylko bylo bieganie w mrozie po miescie. Wszystkie urzedowe sprawy, ktore zaplanowalam sobie na dwa dni musialam zalatwic w jeden bo nie mialam pojecia, ze trzech kroli jest panstwowym swietem i wszystko bedzie zamkniete, a po Warszawie beda chodzily procesje.  Dobrze sie zlozylo. Zamiast biegac w piatek po Galeriach poszlysmy do Muzeum Narodowego na wystawe "swiat chinskiego uczonego", potem na kawe do Creen caffe Nero na Szpitalniej, a wieczorem na Powidoki Wajdy. Swietna rola Lindy, swietnie zrobiony bardzo przejmujacy film. Dobrze, ze Wajda zdazyl go nakrecic. 

11:46, krysiai
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 grudnia 2016
Swieta

Sluchalam sobie wczoraj koledy w wykonaniu Grzegorza Turnaua i Magdy Umer  https://www.youtube.com/watch?v=ZTq5U_AtwCk&sns=em i bylo mi coraz bardziej i bardziej smutno. Dobrze, ze 2016 sie konczy co daje szanse na to, ze 2017 bedzie lepszy. Dzisiaj rano zrobilam kartke, ktora wyslalm w tym roku tylko wirtualnie. 

Dla wszystkich tutaj zagladajacych Wesolych Swiat  szczesliwego nowego roku!

14:15, krysiai
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 listopada 2016
Co ja tutaj robie?

Takie pytanie zadalam dzisiaj rano Szanownemu. Wczoraj wrocilismy z podrozy pod palme. Bylo tam bardzo pieknie i pod i nad woda. Dzieki prawie nie funkcjonujacemu internetowi ominely nas amerykanskie wybory, polskie ekshumacje, holenderskie dyskusje o czarnych pomocnikach Sinterklasa. I dobrze. Bo generalnie szkoda nerwow. Niestety trzeba bylo wrocic i zderzyc sie z rzeczywistoscia. Za oknem jesienny sztorm. Drzewa gubia ostatnie liscie. Zamiast nadrabiac informacje z ostatnich dwoch tygodni ogladam setki zrobionych podwodnych zdjec. Jutro powrot do pracy i do codziennosci. 

12:28, krysiai
Link Komentarze (7) »
niedziela, 23 października 2016
Pokój z widokiem

Padova

Wcale nie żartowałam u Lylowej, ze pójdę pogadać ze św Amtonim o jej zgubionym portfelu. Od piątku mieszkam przez pare dni w pokoju z takim widokiem :-) Widok nie chce się w iPadzie wstawić wiec pokaże dopiero po powrocie do domu. Chce tylko dodać, ze bazylika jest imponująca a Padwa prześliczna.

17:49, krysiai
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 września 2016
Urodzinowy weekend w UK
Przyjaciolka w Londynie miala okragle urodziny, i na ich okolicznosc udalismy sie na krotkie wakacje na wyspe. Po raz pierwszy od dluzszego czasu (bo tak mniej wiecej dwa razy do roku latamy towarzysko na weekend) wynajelismy na lotnisku samochod i ruszylismy w swiat poogladac sobie Wielka Brytanie po brexicie. Dojechalismy sobie spokojnie noga za noga do Bath i tam w okolicy spedzilismy cztery dni zwidzajac opactwa i oberze nad rzeka, malownicze miasteczka, laznie rzymskie, kanion obok miasteczka Cheddar (tak, to z tamtad pochodzi smakowity ser), neolityczne kamienne kregi i dom na farmie wygladajacy jak sredniowieczny zamek. Po tych podrozach wyladowalismy na urodzinowy weekend w domu wynajetym przez solenizantke dla grupy przyjaciol. Nie przelozylam jeszcze zdjec z aparatu wiec na szybko link https://www.ownersdirect.co.uk/accommodation/p8064934 Ja jestem z tych bardziej lubiacych minimalizm wiec zostalam zupelnie ogluszona i przytloczona iloscia mebli, antykow, bibelotow, wypchanych zwierzat i tak dalej (to co widac na zdjeciach nie oddaje rzeczywistosci). Na szczescie dobry szampan szybko postawil mnie na nogi. Kolejne dwa dni spedzlismy na przyjeciowaniu, plywaniu w basenie, spacerach po okolicy i generalnie udzielaniu sie towarzysko. Temat brexitu nie pojawial sie romowach.

17:51, krysiai
Link Komentarze (5) »
czwartek, 07 lipca 2016
Meski wieczor
Jakis czas temu pracowe kolezanki Szanownego urzadzily sobie babski wieczor. Chlopcy im pozazdroscili i na fali gender, rownouprawnienia i takich tam zorganizowali wieczorek meski. Odbywa sie on dzisiaj. Zeby nie skonczylo sie tylko na piciu piwa i gadaniu o bzdurach caly wieczor zostal szczegolowo zaplanowany  przez komitet organizacyjny. Szczegolow tych nie znam ale jednym z punktow programu bylo spozywanie do wyzej wspomnianego piwa typowo meskich (cokolwiek by to znaczylo)  przekasek wlasnorecznie przez chlopakow przygotowanych. Wczoraj wieczorem Szanowny z werwa szwedzkiego kucharza z muppet show wyprodukowal wielki garnek chilli con carne doprawionego typowo po mesku. Chilli zostalo dzisiaj rano zapakowane do plastikowych pojemnikow i pojechalo (i dojechalo w calosci)  z Szanownym na rowerze do pracy. Chlopcy juz sie wieczoruja, a ja jestem szalenie ciekawa czy beda realizowali program wieczoru czy usiada za dwie godziny przed telewizorem zeby ogladac polfinal euro.
Ja w miedzy czasie zajme sie czytaniem gazet, piciem wina i ogladaniem polfinalu euro chociaz trudno mi sie zdecydowac komu mam kibicowac bo z jednej strony przyjaciele w niemczech a z drugiej francuska rodzina... I masz babo placek. 
19:05, krysiai
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41